Lekki wpis
25 sty 2010 Dodaj komentarz
Po pierwsze chyba przytyłam. Niedługo waga nie będzie chciała mnie ważyć, te cyferki na niej muszą sie czuć bardzio miażdżone, gdy dokonuję własnych pomiarów. Niedługo to pewnie ogłosi strajk i przestanie przyjmować moje ciało na swe barki. A mówię, że “chyba przytyłam”, bo nie jestem pewna. Nawet się zważyć nie mam czasu. Ciagle biegam. Uczelnia, dom, dom, uczelnia z małymi przerwami na siku i jeść. Ale juz, już niedługo ferie. To znaczy przy optymistycznych założeniach dwutygodniowe ferie, bo jeśli nie, to będę tak biegać uczelnia-dom-dom-uczelnia aż się nie zabiegam i aż nie umrę, i ferii nie będę mieć wcale. Wcale mnie to nie przeraża. WCALE!
Ostatnio komentowali: