Zaprzypominajka

Tradycyjnie, jak po każdym weekendzie, jestem rozleniwiona i mam wory pod oczami wielkości co najmniej dwóch piłkarskich boisk. Dwóch pod jednym okiem oczywiście. Ponadto wyglądam jakbym skonała, co najmniej dwa razy. No, już trudno – wykuruję się. Kiedyś… Bo to jest w tym najgorsze, że ten tydzień będzie jeszcze BAARDZO długo trwał. Bardzo. Im bliżej jest do końca sesji, tym mniej czasu mam. Logiczne? WCALE!
Ale spoko, bez histerii, trzeba tylko to wszystko ogarnąć. W tym tygodniu muszę:

  1. podlać kwiatki – tak, kaktusy też, jeśli nawet one zaczynają usychać, znaczy, że jest źle, prawda?
  2. dorwać kota
  3. wykąpać kota
  4. zatamować i zakleić rany po kąpieli kota
  5. umyć szyby (tak, wymysł mamuśki…)
  6. wytrzepać dywan
  7. zrobić porządne, mega-pranie (no, brakuje mi już skarpetek?!)
  8. odchudzać się*
  9. obejrzeć “Adwokata Diabła”
  10. znaleźć zestaw zadań na egzamin
  11. przeczytać zadania na egzamin
  12. spróbować zrozumieć zadania na egzamin
  13. po prostu wykuć na pamięć zadania na egzamin
  14. jeśli mój mózg odmówi współpracy, załamać się
  15. spać
  16. oddychać
  17. sprawdzić, czy czarne spodnie są i są czyste
  18. wyprać czarne spodnie
  19. zafizykować sobie znów mózg
  20. odpisać na zaległe listy, wiadomości, maile, brr!
  21. pójść do banku
  22. zapłacić mandat
  23. uśmiechnąć się i…
  24. …nawymyślać na siebie po cichu
  25. zafizykować się na śmierć (bądź też na trzecie boisko pod okiem)
  26. sprawdzić, o której mam pociąg
  27. kupić bilety
  28. wyspać się
  29. nie zaspać
  30. wstać
  31. zjeść śniadanie
  32. nie przesadzić z kawą
  33. znaleźć rano czarne spodnie
  34. znaleźć buty
  35. znaleźć białą bluzkę
  36. nie spóźnić się na pociąg
  37. myśleć pozytywnie
  38. myśleć pozytywnie
  39. myśleć pozytywnie
  40. zdać
  41. ucieszyć się
  42. zadzwonić do Wu, że zdałam
  43. odprężyć się, wreszcie, mhmm!
  44. iść do fryzjera, kosmetyczki, solarium (o taak!), masażysty
  45. kupić sobie super-seksowną bieliznę… i…
  46. …i w ramach nagrodzenia samej siebie, znaleźć Wu (tak, gdziekolwiek wtedy będziesz, Kochany!) i być baaardzo niegrzecznym kociakiem. Mrrr!

* dotyczy tak zwanego międzyczasu

PS: Patrzcie, nasi tu są!

5 komentarzy (+add yours?)

  1. siur
    lip 01, 2009 @ 19:47:33

    a ja widziałam “Adwokata diabła” :)

    Odpowiedz

  2. grzybowisko
    lip 08, 2009 @ 22:04:37

    cytat: “… # znaleźć rano czarne spodnie
    # znaleźć buty
    # znaleźć białą bluzkę
    # nie spóźnić się na pociąg …”

    ZNAM TO! :-)
    I jeszcze: znaleźć klucze!, znaleźć dokumenty i kluczyki (gdy autem, zamiast rowerem), no, znaleźć rower to już raczej nie bywa ;-)

    Powitanko od grzybowiska :-o

    Odpowiedz

  3. fronekogonek
    lip 08, 2009 @ 22:12:25

    kto wie, kto wie, rower też się czasem zawieru…. nie, masz rację. Rower się nie gubi :D
    AAA! :)

    Odpowiedz

  4. grzybowisko
    lip 08, 2009 @ 23:27:57

    No, czasem gubi się siodełko od rowera montowane na szybkozłączkę, jak rowerek czeka na Panią pod Multikinem, aż ta wyjdzie z kina … Ale to ginięcie to raczej sprawka “czynnika zewnętrznego” :-(

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.